Endometrium – histologiczny rzut oka

Spis treści

Przyznam się szczerze, że nie wiem jak mam zacząć ten wpis, żeby nie zrazić Cię, drogi czytelniku, na samym wstępie. Zdaje sobie sprawę, że większość terapeutów słysząc “histologia” odwraca się na pięcie i ucieka dalej niż w przypadku hasła “embriologia”. Mam jednak nadzieję, że do tej pory udało się nam choć trochę odczarować embriologię i przekonać Cię, że wiedza pochodząca z tej dziedziny może wnieść wymierną wartość do Twojej praktyki.

HISTOLOGICZNY PUNKT WIDZENIA

Liczę też, że na kanwie tego osiągnięcia zdecydujesz się zawiesić na chwile wszystkie złe skojarzenia związane z terminem “histologia” i zobaczysz, że jest to bardzo podobna historia jak w przypadku awersji do embriologii – pierwsze kroki wykonuje się z niechęcią, kolejne z niedowierzaniem, aż w pewnym momencie otwiera się całkiem nowy świat, z którego płynie wiele klinicznie istotnych informacji.

HISTOLOGIA – ANATOMIA POD MIKROSKOPEM

Ojciec Osteopatii, A.T. Still, miał w zwyczaju często przypominać swoim uczniom, że im większa będzie ich wiedza z anatomii, tym większa szansa na przeprowadzenie terapii z sukcesem. Myślę, że to zdanie obowiązuje też dzisiejszych fizjoterapeutów i tak naprawdę rzadko spotykam kogoś, kto by chciał z tym jakoś specjalnie polemizować. Inaczej sprawa wygląda, kiedy próbuje przedstawić podobny argument dotyczący histologii. Wielokrotnie słyszałem, że ta wiedza jest nam do niczego niepotrzebna, że kompletnie nie da się jej wykorzystać w praktyce i właściwie to, co to jest za różnica, czy coś jest zbudowane z nabłonka wielo- czy jednowarstwowego…

Zdaje sobie sprawę, że ciężko by było bezpośrednio zastosować informacje z histologii podczas, np. wykonywania manipulacji C0-C1. Nie to też będę starał się udowodnić tym wpisem. Chcę Ci za to pokazać, że histologia może stać się Twoim kompanem podczas badania i rozumowania klinicznego, a to właśnie ta część wizyty decyduje w największym stopniu o skuteczności dalszej terapii.

JAK KORZYSTAĆ Z HISTOLOGII

Jak więc czerpać korzyści z nauki o tkankach? Wcale nie chodzi o to, żeby znać największe niuanse wszystkich obszarów ciała – pomocne jest za to zrozumienie ogólnych zasad rządzących tkankami. Pozwól że przedstawię Ci to na przykładzie przemian endometrium na przestrzeni cyklu miesięcznego.

BUDOWA BŁONY ŚLUZOWEJ

Endometrium, czyli inaczej mówiąc błona śluzowa macicy jest bardzo podatna na zmiany poziomu hormonów. Nie będziemy analizować, tego aspektu, ale dobrze jest mieć świadomość, że to właśnie układ endokrynny pełni tu nadrzędną rolę kontrolną. Zanim prześledzimy co dzieje się w poszczególnych fazach cyklu, przyjrzymy się najpierw budowie endometrium.

Błona śluzowa macicy, jak każda błona śluzowa, zbudowana jest z nabłonka i położonej pod nabłonkiem warstwy tkanki łącznej. Nabłonek to komórki, które ściśle do siebie przylegają, tworząc w ten sposób błonę, swojego rodzaju barierę pomiędzy wewnętrznie położoną tkanką łączną, a zewnętrzem ciała w postaci jamy macicy. Tak! Jama macicy jest to właściwie przestrzeń na zewnątrz ciała kobiety – z uwagi na ten fakt badanie ginekologiczne może się odbyć nieinwazyjnie, bez używania skalpela.

Nabłonek czerpie wszystkie składniki niezbędne do utrzymania go przy życiu z tkanki łącznej leżącej pod nim. W końcu to w niej zlokalizowane są nerwy i naczynia krwionośnie transportujące “jedzenie” potrzebne do przetrwania komórkom naszego ciała.

Do pełnego zrozumienia przemian endometrium potrzebujemy jeszcze przyjrzeć się, co dzieje się nabłonkiem, gdy zaczyna on dzielić się w bardzo wysokim tempie. Początkowo gładka powierzchnia błony zaczyna się “marszczyć”, żeby zwiększyć swoją powierzchnię i pomieścić wszystkie nowo namnożone komórki.

Jeśli ten proces namnażania dotyczy konkretnego obszaru błony, będzie to wyglądać mniej więcej tak jak widać to powyżej, co po czasie doprowadzi do powstania gruczołu zewnątrzwydzielniczego.

BUDOWA ENDOMETRIUM

Teraz wyobraź sobie, że ten proces zachodzi w zawrotnym tempie na całej powierzchni macicy. Szybki i “chaotyczny” wzrost spowoduje pojawienie się licznych gruczołów, przebiegających różnych kierunkach, na całej błonie śluzowej macicy. Doprowadzi to do otrzymania takiego obrazu jak widać to poniżej. (spróbuj w swojej głowie przetłumaczyć teraz ten wcześniejszy uproszczony schemat na bliższy rzeczywistości schemat poniżej).

BUDOWA ENDOMETRIUM

Dopiero teraz możemy przejść do opisu samego endometrium. Na schemacie widzisz błonę śluzową macicy, w późnej fazie proliferacji lub w fazie sekrecji. Pięknie rozbudowana warstwa funkcjonalna, z wieloma gruczołami macicznymi o pofałdowanej budowie (co wskazuje na ogromne tempo wzrostu). Jeśli zastanawiasz się, dlaczego część gruczołów wydaje się nie mieć ujścia do jamy macicy, to pamiętaj, że jest to przekrój poprzeczny – nie da się uchwycić trójwymiarowo położonych gruczołów w całej ich okazałości na dwuwymiarowej płaszczyźnie. Mówiąc prościej, każdy z tych gruczołów ma szypułę wyprowadzającą, jednak po prostu nie widać jej na tym przekroju.

Endometrium możemy podzielić na dwie warstwy:

  • warstwę funkcjonalną, która stale namnaża się i obumiera
  • warstwę podstawną, względnie niezmienną na przestrzeni cyklu

Te dwie warstwy posiadają odmiennie zbudowane naczynia krwionośne.

W warstwie podstawnej, która jest względnie stała, występują naczynia proste. W warstwie funkcjonalnej co miesiąc dochodzi do niezwykle szybkiego tempa wzrostu w wielu kierunkach. Tętnice warstwy funkcjonalnej odbudowując się podążają za każdym z tych kierunków przybierając nieregularny kształt spiralny (ten rysunek powyżej ma za zadanie jedynie symbolicznie zobrazować kształt tych tętnic – nie wyglądają one tak w rzeczywistości).

Ta różnica w budowie ma kolosalne znaczenie pod koniec cyklu miesięcznego, gdy dochodzi do skurczu naczyń tętniczych. Tętnice proste jedynie zmniejszą swoją średnice, a w poskręcanych naczyniach spiralnych, z uwagi na ich konstrukcje, dochodzi do całkowitego zamknięcia światła. A taki stan, jak nietrudno się domyślić, doprowadzi do obumierania komórek na drodze nekrozy.

Komórki nabłonka, które są całkowicie zależne od tkanki łącznej leżącej pod nimi, zostają pozbawione składników odżywczych i masowo zaczynają umierać. Nekrotyczna śmierć komórek całej warstwy funkcjonalnej prowadzi nieuchronnie do wytworzenia stanu zapalnego z towarzyszącym mu całym chemicznym koktajlem. Nie jest to problem, gdy drenaż tego układu jest w pełni wydajny – koktajl zapalny zostaje wypłukany z przestrzeni tkanki łącznej zanim zacznie na dobre drażnić leżące w tej okolicy nocyceptory. Jeśli jednak nie jest wydajny…

POJAWIA SIĘ BÓL!

A konkretniej mówiąc nazwalibyśmy go pierwotnym bólem miesiączkowym. Charakteryzuje go brak współistniejących patologii, pojawia się zwykle dzień przed krwawieniem i może utrzymywać się przez kilka dni… Czy widzisz już jak cała ta historia zaczyna tworzyć całość? Czy rozpoznajesz jakie procesy za tym stoją?

Przestaje być zagadką, dlaczego kobiety często zgłaszają w takich sytuacjach ból całego podbrzusza – ból zapalny ciężko jest dokładnie umiejscowić, szczególnie jeśli pochodzi on z narządów wewnętrznych.

Nie dziwi też, skąd się bierze ból odcinka lędźwiowego – drogi bólowe prowadzące bodźce chemiczne z macicy zbiegają się w lędźwiowej części rdzenia z drogami bólowymi pochodzącymi z tkanek mięśniowo-szkieletowo-powięziowych. Centralny układ nerwowy ma problem ze zróżnicowaniem, skąd tak naprawdę pochodzi ból, więc na wszelki wypadek “podświetla” wszystkie podejrzane strefy.

Jeśli masz chwilę to zapraszam Cię do obejrzenia lekcji ze szkolenia Bolesne miesiączki – od diagnozy do terapii, w której pokażę Ci kolejny przykład na to jak ciekawa i jak przydatna potrafi być histologia! W formie pigułki przybliżę Ci histologię cyklu menstruacyjnego, dzięki czemu  jeszcze sprawniej pomożesz swoim pacjentkom.

Odtwórz wideo

HISTOLOGIA – POMOC W TWORZENIU OBRAZU KLINICZNEGO

Jak sam widzisz wiedza z zakresu histologii może być pomocna podczas klinicznego rozkładania na czynniki pierwsze, z czym właściwie pacjentka się zgłasza i co powinieneś w tym przypadku zrobić. Fakt, można nie znać tych procesów i nauczyć się na pamięć objawów pierwotnego bólu miesiączkowego. Dodatkowo należałoby jeszcze wkuć, na jakie struktury należy zwrócić uwagę, by poprawić warunki tego stanu… Takie rozwiązanie ma jednak 2 spore mankamenty. Po pierwsze, wiedza wykuta na pamięć ma tendencje do zanikania. Po drugie, problem pojawi się, gdy obraz kliniczny będzie na pograniczu dwóch potencjalnych jednostek chorobowych – nie znając mechanizmów rządzących konkretnymi procesami nie mamy narzędzi, by odnaleźć się w takiej sytuacji.

Dlatego zachęcam Cię do zgłębiania histologii – nie w ogromnych szczegółach, wręcz przeciwnie! Warto od czasu do czasu po prostu zajrzeć do histologii w poszukiwaniu ogólnych zasad rządzących tkankami… to właśnie ta wiedza pozwoli Ci stać się dokładniejszym w swojej diagnozie, a co za tym idzie, skuteczniejszym w terapii.

3 RZECZY, KTÓRE WARTO ZABRAĆ ZE SOBĄ

Jeśli po przeczytaniu artykułu wciąż Ci mało w tym temacie to zapraszam Cię na kurs online Bolesne miesiączki – od diagnozy do terapii

Powiązane artykuły

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *