Przeponowy zawrót głowy

Na swojej ścieżce edukacyjnej pewnie zdarzyło Ci się już nieraz natknąć, drogi Fizjopasjonato, na struktury, do których odnoszono się mianem “przepony”. Najczęściej to pojęcie wykorzystywane jest oczywiście w odniesieniu do naszej przepony oddechowej. Jednak jak sam pewnie zdążyłeś zauważyć, bardzo często tego sformułowania używa się wobec  innych struktur, które już w samej nazwie słowa “przepona” nie posiadają (a przynajmniej nie zawsze posiadają).

Koncepcje funkcjonalnych przepon

Jest też duża szansa, że słyszałeś o koncepcji “kilku” funkcjonalnych przepon. Piszę “kilku” bo na mojej drodze spotkałem się z co najmniej 5-cioma takimi konceptami i każdy z nich zawierał różną ich liczbę.

Pierwsza, na którą się natknąłem przedstawiała przeponę oddechową, dno miednicy oraz przeponę górnego otworu klatki piersiowej. 

Kolejna składała się już z 5-ciu – do powyższych “przepon” zostały dodane 2 elementy w postaci dna jamy ustnej i namiotu móżdżku.

Trzecia, o której usłyszałem, złożona była z 7 struktur:

  • namiotu móżdżku
  • tkanek związanych z kością gnykową
  • górnego otworu klatki piersiowej
  • przepony oddechowej
  • dna miednicy
  • dołu podkolanowego
  • rozcięgna podeszwowego (istnieje też wersja ze stawem skokowym)

Kilka miesięcy temu natomiast miałem okazję uczestniczyć w dyskusji, w której jeden z uczestników udowadniał, że tych przepon to jest tak naprawdę 9 – niestety zanim zdążył je wszystkie wymienić, został wręcz zakrzyczany przez sporą grupę zwolenników 4-ki (taki koncept też istnieje i jest chyba najbardziej popularny)

Z uwagi na to ogólnie panujące zamieszanie postanowiłem podjąć ten temat i podzielić się z Tobą wynikami moich przemyśleń. 

Co właściwie oznacza pojęcie przepona?

Bez większych niespodzianek, jeśli zajrzymy do słownika to pierwsza definicja dotyczy naszego głównego mięśnia oddechowego. Jej nie będziemy się w tej chwili jakoś znacząco przypatrywać.

Druga definicja natomiast jest już dla nas zdecydowanie bardziej interesująca:

Źródło: Słownik języka polskiego

Pod tę definicję jesteśmy w stanie podciągnąć kilka z wymienionych wcześniej struktur, np. przeponę oddechową, przeponę dna miednicy, a może nawet dno jamy ustnej. Wszystkie one w jakiś sposób odgraniczają od siebie dwie jamy ciała, lub jamę ciała od otoczenia. Jednak, jak widzisz, nie wszystkie z wyżej wymienionych struktur zawierają się w tej definicji.

Pamiętaj, że mówimy w tym momencie o “funkcjonalnych przeponach”. Dlatego właśnie, w zależności od tego jaką funkcję weźmiemy na tapet, ta liczba będzie się zmieniać.

Jedną z takich funkcji może być poprzeczne rozpraszanie sił przez struktury leżące horyzontalnie. Świetnie się wtedy wpisuje w tę kategorię dno miednicy, przepona brzuszna, dno jamy ustnej i namiot móżdżku. Wciąż jednak nie zepniemy tą definicją wszystkich wymienionych wcześniej elementów. Górny otwór klatki piersiowej nie ma przecież zbyt wiele składowych ułożonych w płaszczyźnie horyzontalnej (poza kostnym rusztowaniem w postaci górnych kręgów, żeber i mostka).

Co jest zatem elementem łączącym 7 przepon?

To bardzo proste! Poprzeczny przebieg struktur tworzących przepony względem naczyń tętniczych, żylnych czy limfatycznych. Te struktury, przy swoim nieprawidłowym napięciu, mogą potencjalnie zaburzać przepływ przez każde z tych naczyń. To z kolei znacząco wpłynie na potencjał odżywiania tkanek oraz na tempo usuwania zbędnych i szkodliwych metabolitów – czyli, mówiąc wprost, na tempo i jakość metabolizmu, od którego bezpośrednio zależy nasze zdrowie. 

Jednak ta definicja nie do końca do mnie przemawia

Jeśli przyjąć taką metodę kategoryzacji dla określenia przepon funkcjonalnych, to liczba 7 to zdecydowanie za mało. Weźmy np. taki kanał przywodzicieli – czy nie wpisywałby się w ten opis? Co z więzadłem pachwinowym albo więzadłem dla żyły głównej w obszarze wątroby? Sam widzisz, że już w tym momencie nasuwa się parę wątpliwości, a nawet nie zaczęliśmy analizować struktur kończyny górnej czy czaszki…

Ile ja bym przepon wyróżnił?

Tak jak pisałem wyżej, wszystko to kwestia definicji samego pojęcia. Nie mam tutaj dla Ciebie jednej słusznej odpowiedzi. Osobiście najchętniej zgadzam się z zakresem 3-5, a czynnikiem determinującym dokładną wartość jest funkcjonalny aspekt, który chcemy wziąć pod uwagę.

Dlatego nalegam, nie licytujmy się na ilość przepon i nie zakładajmy od razu, że kto zna ich więcej, ten jest lepszym terapeutą! A widziałem już takie podejście wśród moich kolegów po fachu. Zamiast tego, lepiej zastanówmy się, co nam koncepcyjnie może zmienić skategoryzowanie przepon w ten, a nie inny sposób.

Całkiem sensowny podział zaproponował kiedyś pan J. Gordon Zink. W jego podejściu przepon mamy jedynie 4, a przydatność tej koncepcji jest naprawdę ogromna. Na jej podstawie został oparty jeden z 5 modeli pracy osteopatycznej, a mianowicie model krążeniowo oddechowy!

Jeśli po dzisiejszej lekturze pozostał niewielki niedosyt to zapraszam Cię do obejrzenia lekcji wideo, w której po krótce omawiam anatomię wspomnianych powyżej przepon funkcjonalnych👇

Powiązane artykuły

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *