Rwa barkowa w następstwie whiplash – co robić?

Spis treści

Jeśli trafił Ci się już choć raz pacjent z “ostrą” rwą barkową w następstwie urazu, to pewnie jesteś w stanie rozpoznać te objawy już w progu gabinetu. Na twarzy widać ciągły grymas bólu, oczy podkrążone z powodu braku snu, pacjent niechętnie obraca głowę, a ruchy kończyną górną wykonuje tylko jeśli jest to naprawdę konieczne, na dodatek powoli i na dużym napięciu mięśniowym…

Złe dobrego początki

Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z takim pacjentem. W wywiadzie 3 dni temu klasyczny whiplash podczas stłuczki samochodowej, poduszka nie strzeliła. Ból promieniuje od odcinka szyjnego do kończyny górnej aż po same palce, drętwienie/mrowienie pojawia się i znika w obszarze przedramienia i kciuka. Całe szczęście okazało się, że testy bezpieczeństwa wychodzą ujemne, brak czerwonych flag, badanie miotomów w normie… więc pacjent zakwalifikowany do terapii – no to jedziemy!

I tutaj już na wstępie pojawiła się ściana – jak przeprowadzić  jakąkolwiek terapię u pacjenta z “problemem szyi” w momencie, gdy tą szyją nie da się poruszyć? Tzn. teoretycznie się da, ale każda próba ruchu skutkuje nasileniem objawów i wzmożonym napięciem mięśniowym okolicy, którą staram się właśnie rozluźnić.

Podjąłem jednak próbę i...

… ta terapia nie należała do najskuteczniejszych, jakie wykonałem w życiu. Samego pacjenta odesłałem po drugim spotkaniu do kolegi starszego stażem, bo już wtedy dotarło do mnie, że dalsza współpraca z tym pacjentem nie skończyłaby się dla niego sukcesem.

To było parę ładnych lat temu, na samym początku mojej pracy w zawodzie. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że przy takiej prezentacji objawów niekoniecznie trzeba skupić się na mechanicznym zaburzeniu, które powstało na skutek urazu. A przynajmniej nie na pierwszej terapii. Dopiero jakiś czas później podczas szkolenia dotarło do mnie, że należało podejść do tego problemu jak do stanu zapalnego.

Czyli w zasadzie jak?

Żeby była jasność – nie da się manualnie WYLECZYĆ stanu zapalnego. Ale nie to powinno być celem terapii w takim wypadku. Manualnie należałoby zadbać o jak najlepsze warunki dla regeneracji organizmu.
Bla, bla, bla… ale co to właściwie znaczy?

W dużym uproszczeniu chodzi o maksymalne usprawnienie drenażu danej okolicy ciała, w tym konkretnym wypadku kręgosłupa szyjnego. Jak tego dokonać?

Jeśli wyobrazisz sobie naczynie żylne jako wąż ogrodowy, w którym ciśnienie nie jest za duże, to w pierwszej kolejności wypadałoby usunąć wszystkie przedmioty, które na tym wężu leżą. Szczególnie zaś te, które leżą na nim w poprzek, zwężając tym samym jego światło i ograniczając przepływ wewnątrz. Śledzimy więc przebieg węża i zdejmujemy po kolei wszystkie grabie i motyki, upewniając się przy okazji, że nikt na tym wężu po prostu nie stoi.

Którędy biegnie ten wąż w przypadku mojego pacjenta?

Przede wszystkim wewnątrz dwóch blaszek opony twardej wzdłuż całej kolumny kręgosłupa i wewnątrz czaszki. Wiem, wiem – podręczniki piszą jedynie o jednej warstwie dury wewnątrz kolumny kręgosłupa…

Dlatego zapraszam Cię na spotkanie z systemem oponowym w odsłonie, w której prawdopodobnie go nie znałeś! Z lekcji wideo dowiesz się jak to jest z tymi dwiema blaszkami opony twardej ochraniającej rdzeń. 

Lekcja ta jest częścią kursu online ‘Whiplash – od diagnozy do terapii’, w ramach którego pokazujemy praktyczną pracę z pacjentem w stanie ostrym, po urazie typu whiplash. Możesz wspólnie z nami zlokalizować grabki i motyki zaburzające drenaż obszaru szyi.

Odtwórz wideo

Powiązane artykuły

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *